Zosia czeka na dom, Małopolskie, Kraków



REKLAMA
Zosia czeka na dom, Małopolskie, Kraków
Za darmo
Wysłano
Ponad dwa miesiące temu
Nr ogłoszenia
RF394441
Oferta schroniska
Nie
Miejscowość
Wojewodztwo
Opis
Zosia
ur. 2012
odrobaczenie: tak
szczepienie: tak
sterylizacja: przed adopcją
Zosia dosłownie wpadła w ręce jednej z wolontariuszek pewnego zimowego dnia, obie wystraszone i przejęte poczekały na kotowóz. A potem Zosia pojechała do weterynarza a od niego do domu tymczasowego.
Kiedy Zosia pierwszy raz przekroczyła próg mieszkania, od razu uciekła pod łóżko. Potrzebowała trochę czasu, żeby się rozgościć, ale gdy poczuła się jak u siebie, wystawiła swój ciekawski pyszczek i zaczęła zwiedzać swój nowy, tymczasowy dom. Do teraz jest raczej mało ufna, nie wskakuje sama na kolana, a krótkie pieszczoty zdarza jej się przerywać stanowczą łapką.
Lubi się bawić, odkrywać nowe rzeczy, ale nie jest przy tym małą psują - nie wspina się na meble i nie wskakuje na firanki. Przede wszystkim ceni sobie spokój – wieczorem, kiedy jest już cicho i panuje półmrok, wchodzi na łóżko, kładzie się w kącie, wystawia grzbiet do głaskania i mruczy łagodnie pod noskiem. Ogromnym plusem jest, że pozwala się wyspać, nie domaga się karmienia o określonej porze, a poza tym nie ma problemów z korzystaniem z kuwety.
Nie potrzebuje dużego domu, żeby czuć się dobrze i swobodnie; wystarczy mała kawalerka i ciepłe serce człowieka. Dodatkowo ogromną przyjemność sprawia jej towarzyszenie przy codziennych, domowych czynnościach.
Szukamy dla Zosi domu niewychodzącego, kotka zostanie wysterylizowana przed adopcją, jest pod opieką fundacji „Stawiamy na łapy”, obowiązuje umowa adopcyjna.
Kontakt: Gerta
,
ur. 2012
odrobaczenie: tak
szczepienie: tak
sterylizacja: przed adopcją
Zosia dosłownie wpadła w ręce jednej z wolontariuszek pewnego zimowego dnia, obie wystraszone i przejęte poczekały na kotowóz. A potem Zosia pojechała do weterynarza a od niego do domu tymczasowego.
Kiedy Zosia pierwszy raz przekroczyła próg mieszkania, od razu uciekła pod łóżko. Potrzebowała trochę czasu, żeby się rozgościć, ale gdy poczuła się jak u siebie, wystawiła swój ciekawski pyszczek i zaczęła zwiedzać swój nowy, tymczasowy dom. Do teraz jest raczej mało ufna, nie wskakuje sama na kolana, a krótkie pieszczoty zdarza jej się przerywać stanowczą łapką.
Lubi się bawić, odkrywać nowe rzeczy, ale nie jest przy tym małą psują - nie wspina się na meble i nie wskakuje na firanki. Przede wszystkim ceni sobie spokój – wieczorem, kiedy jest już cicho i panuje półmrok, wchodzi na łóżko, kładzie się w kącie, wystawia grzbiet do głaskania i mruczy łagodnie pod noskiem. Ogromnym plusem jest, że pozwala się wyspać, nie domaga się karmienia o określonej porze, a poza tym nie ma problemów z korzystaniem z kuwety.
Nie potrzebuje dużego domu, żeby czuć się dobrze i swobodnie; wystarczy mała kawalerka i ciepłe serce człowieka. Dodatkowo ogromną przyjemność sprawia jej towarzyszenie przy codziennych, domowych czynnościach.
Szukamy dla Zosi domu niewychodzącego, kotka zostanie wysterylizowana przed adopcją, jest pod opieką fundacji „Stawiamy na łapy”, obowiązuje umowa adopcyjna.
Kontakt: Gerta
- Wyświetlenia 29
Ogłosznie dodał/a
- Osoba prywatna
Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
REKLAMA
Ładuje 
Ciekawostki





