Schronisko w Gaju-Murzyn, Wielkopolskie, Poznań



REKLAMA
Schronisko w Gaju-Murzyn, Wielkopolskie, Poznań
Za darmo
Wysłano
Ponad dwa miesiące temu
Nr ogłoszenia
RF839807
Oferta schroniska
Nie
Miejscowość
Wojewodztwo
Opis
Murzyn ok 10 lat - porzucony, bez możliwości ucieczki.. :(
No bo moje życie składało się z budy, ciasnego kojca, miski wody i jedzenia jak zostanie coś z obiadu..
I tak dzień za dniem.. Kojec - jednoosobowe więzienie psa..
Nigdy nie wypuszczany, bardzo rzadki kontakt z człowiekiem.. No bo mój człowiek to psa miał, żeby mieć.. traktował mnie dokładnie jak swoje krzesło, jak wycieraczkę..
Dlaczego ja się urodziłem? Po co? Po to, żeby czas spędzić w jednoosobowym więzieniu za niewinność? Pewnego dnia zauważyłem że mój człowiek pakuje walizki.. to był chyba ok 3600 dzień mojego życia w zamknięciu w podłej budzie.. :(
Wiecie, że ja nigdy nie wyszedłem z tego kojca.. Ja zupełnie nie wiem co to jest życie, świat, inne widoki poza tym podłym płotem odgradzającym mnie od świata..
No to kiedy oni zaczęli się pakować, bardzo się ucieszyłem.. czyżby zbliżała się szansa wyjścia POZA KOJEC?
Tak się cieszyłem.. Patrzę, patrzę.. A mój Pan.. zapakował się, machnął na mnie ręką, zamknął drzwi samochodu i odjechał.. :(
A ja? Co ze mną? Co ja mam jeść? Co ja mam pić? Zostałem sam? Bez opieki? Bez człowieka...?
I tak tkwiłem kilka tygodni.. Dokarmiany byłem przez sąsiadów.. Woda też była bardzo rzadko.. Pewnego dnia podjechał samochód.. Nadzieja umiera ostatnia.. Byłem już bardzo słaby.. Bardzo.. :(
Osoby dla mnie obce, osoby nieznane, zapakowały mnie do samochodu.. i ruszyliśmy. Chciałem się cieszyć nowymi dla mnie widokami, ale byłem już za słaby... :(
Z koszmaru 10 letniego mojego życia trafiłem do schroniska..
Przebywam w Schronisku w Gaju koło Poznania
No bo moje życie składało się z budy, ciasnego kojca, miski wody i jedzenia jak zostanie coś z obiadu..
I tak dzień za dniem.. Kojec - jednoosobowe więzienie psa..
Nigdy nie wypuszczany, bardzo rzadki kontakt z człowiekiem.. No bo mój człowiek to psa miał, żeby mieć.. traktował mnie dokładnie jak swoje krzesło, jak wycieraczkę..
Dlaczego ja się urodziłem? Po co? Po to, żeby czas spędzić w jednoosobowym więzieniu za niewinność? Pewnego dnia zauważyłem że mój człowiek pakuje walizki.. to był chyba ok 3600 dzień mojego życia w zamknięciu w podłej budzie.. :(
Wiecie, że ja nigdy nie wyszedłem z tego kojca.. Ja zupełnie nie wiem co to jest życie, świat, inne widoki poza tym podłym płotem odgradzającym mnie od świata..
No to kiedy oni zaczęli się pakować, bardzo się ucieszyłem.. czyżby zbliżała się szansa wyjścia POZA KOJEC?
Tak się cieszyłem.. Patrzę, patrzę.. A mój Pan.. zapakował się, machnął na mnie ręką, zamknął drzwi samochodu i odjechał.. :(
A ja? Co ze mną? Co ja mam jeść? Co ja mam pić? Zostałem sam? Bez opieki? Bez człowieka...?
I tak tkwiłem kilka tygodni.. Dokarmiany byłem przez sąsiadów.. Woda też była bardzo rzadko.. Pewnego dnia podjechał samochód.. Nadzieja umiera ostatnia.. Byłem już bardzo słaby.. Bardzo.. :(
Osoby dla mnie obce, osoby nieznane, zapakowały mnie do samochodu.. i ruszyliśmy. Chciałem się cieszyć nowymi dla mnie widokami, ale byłem już za słaby... :(
Z koszmaru 10 letniego mojego życia trafiłem do schroniska..
Przebywam w Schronisku w Gaju koło Poznania
- Wyświetlenia 22
Ogłosznie dodał/a
- Osoba prywatna
Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
REKLAMA
Ładuje 
Ciekawostki





